w związku z zaistniałymi zmianami od dzisiaj blog urodzony-o-brzasku przestaje działać. zapraszam na nowego bloga www.lkoboska.blogspot.com
- żegnaj Ciaputku! - wrzasnął ostatkiem sił Zielony Pies
23 lis 2009
10 lis 2009
9 lis 2009
5 lis 2009
3 lis 2009
5 paź 2009
nogi Marry
scena 1:
rozłożona kanapa
występują:
Johny, lat ponad 4 ale nie więcej niż 5
Marry, lat ponad 28 ale nie więcej niż 30 (tak naprawdę Marry jest mężczyzną)
Wchodzi Johny z żółtą, plastikową miednicą, miską. Kładzie ją na łóżku.
Marry do Johny'ego: Schowaj się pod miską, to powiemy żeby W. cię szukał.
Johny: Dobrze.
Po chwili Johny nie mogąc się w całości schować pod miską mówi do Marry: Nie mogę się cały schować. Nogi mi wystają.
Marry: To nic, tak też jest dobrze.
Johny: Tak, powiemy, że to nogi Marry.
rozłożona kanapa
występują:
Johny, lat ponad 4 ale nie więcej niż 5
Marry, lat ponad 28 ale nie więcej niż 30 (tak naprawdę Marry jest mężczyzną)
Wchodzi Johny z żółtą, plastikową miednicą, miską. Kładzie ją na łóżku.
Marry do Johny'ego: Schowaj się pod miską, to powiemy żeby W. cię szukał.
Johny: Dobrze.
Po chwili Johny nie mogąc się w całości schować pod miską mówi do Marry: Nie mogę się cały schować. Nogi mi wystają.
Marry: To nic, tak też jest dobrze.
Johny: Tak, powiemy, że to nogi Marry.
24 wrz 2009
dość uniwersalne zdjęcie
no i pytam się jej co widzia ona, że mostek, rzeczka i jakieś drzewa...
nie pamiętam ale chyba jej to zdjęcie do góry nogami pokazywałem, co właściwie niczego nie zmienia, bo zdjęcie, jak się okazuje, można oglądać tak i tak, no i najwyraźniej można zobaczyć też drzewa.
Etykiety:
kompozycja miejska
23 wrz 2009
20 wrz 2009
gilotyna z czechosłowacji
w zakładzie pracy używam takiej gilotyny do cięcia wszelkich części Materii. Materię podkłada się pod ostrze. unieruchamia. następnie naciska się jednocześnie dwa zielone guziki. maszyna sapie, rzęzi i w efekcie tnie, to co się jej podłoży. taka to maszyna.
Etykiety:
gilotyna
13 wrz 2009
25 sie 2009
ustka namiętności

Jakiś czas temu byłem w Ustce, stąd też tytuł. Jeżeli chodzi o namiętność, bo nasuwa się to pytanie samoczynnie, to nie było tam żadnej namiętności, ani mniejszej, ani większej, po prostu nie było. W ogóle. To znaczy, mówię o sobie.
W Ustce mieszka mój sąsiad z piętra - Isz. Pamiętam z dzieciństwa jak razem się bawiliśmy. Pewnego razu Isz wystawił głowę przez szpary między metalowymi prętami w balkonie. Wystawił i nie mógł z powrotem wyjąć głowy. Tkwił tak przez pewien czas z głową wystawioną na zewnątrz, patrząc w dół z siedemnastego piętra i kwicząc coś w rozpaczy. Na pomoc przybyły nasze matki rozginając pręty balkonu i uwalniając Isza.
Isz wyprowadził się z Warszawy niedawno, w poszukiwaniu spokoju. Wygląda na to, że znalazł ten spokój. Żyje ze swoją konkubiną - Ner. Mógł bym powiedzieć, że żyje ze swoją dziewczyną, byłoby ładniej ale w pewnym wieku wolny związek, nawet w spokojnej Ustce staje się konkubinatem. Tak czy inaczej urocza z nich para. Myślę że dobrali się dobrze. Tak więc odwiedziłem ich i cześć.
Nad morzem poza ogólnym wrażeniem niedosytu i uczuciem braku czegoś bliżej nieokreslonego zostawiłem mój stary śpiwór, który kupiłem 10 lat temu w Ikei i mój stary telefon firmy Sagem. Zostawiłem, znaczy wyrzuciłem na tamtejszy śmietnik. Dwa problemy z głowy.
Wróciłem do Warszawy.
Etykiety:
Isz,
kompozycja miejska,
Ner,
Ustka
12 sie 2009
11 sie 2009
generał W. Hoover

Historii odkurzacza jest wiele. Ale tak na prawdę nie wiele osób wie, że te pierwsze odkurzacze, tuż przed wprowadzeniem do masowej produkcji, były bez kółek. Dzięki temu nie rysowały podłóg. Unosiły się tuż nad powierzchnią ziemi dzięki strumieniowi powietrza wypuszczanego od spodu. Rozwiązanie to przeniósł z wojskowych poduszkowców australijski generał William Hoover. W ten sposób od jego nazwiska przyjęła się nazwa odkurzacza.
Teraz dla upamiętnienia wynalazku generała, w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu powstał skwer Hoovera.
6 sie 2009
kompozycja z drewnem
Niedawno znalazłem kolejną kompozycję, tym razem zaklasyfikowałbym ją do kompozycji wewnątrz-miejskich ze względu na fakt, że w tym miejscu nie pada deszcz.
Etykiety:
kompozycja miejska
4 sie 2009
właściwie mural
Parę tygodni temu przechodziłem obok właściwie zwykłego muru. Moją uwagę przyciągnęła na pierwszy rzut oka niedbała kompozycja. na załamującym się szarym betonowym murze, białe maźnięcie farbą, na tym napis '360' i pod spodem subtelny ciepło pomarańczowy akcent nadający całości wrażenie pewnej przypadkowości. Akcent ten jednak nie jest przypadkowy, ewidentnie nawiązuje do podłużnego wgniecenia umieszczonego między załamaniem muru a napisem. Być może kompozycja była dziełem wielu artystów jednak stanowi obraz spójnej myśli konceptualnej.
Etykiety:
kompozycja miejska
3 sie 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















